Gdzie warto czytać i jak miejsce wpływa na czytanie?

Czy zastanawialiście się kiedyś jak miejsce w którym się znajdujesz wpływa na czytanie. Albo inaczej. Gdzie czytać aby jak najszybciej poznawać książki? Czy warto czasem modyfikować miejsce czytania?

Przez wiele lat wyrósł w nas mit o wielozadaniowości czyli że możemy robić wiele rzeczy na raz nie tracąc na rezultatach. No niestety tak nie jest. Owszem możemy odkurzać i słuchać muzyki ale jeżeli będziemy słuchać książki to tracimy na jej zrozumieniu i zapamiętywaniu a nie o to przecież chodzi.

Możemy czytać w parku ,mieszkaniu,szkole ,autobusie i wielu innych miejscach ale czy wszędzie czytamy tak samo?

Inaczej czyta się w ciszy i spokoju a twoja perspektywa jest inna kiedy dzieci krzyczą ,telewizor gra a żona działa prężnie mikserem bo robi ciasto.Przyswajalność tekstu jest wtedy na bardzo niskim poziomie. Czy można to zmienić?

Zakładając że mieszkasz w mieszkaniu nie ważne jakiej wielkości posiadasz jeden pokój i łazienkę a niektórzy ogródek lub balkon.O ile jest ciepło możesz wyłożyć ulubiony leżak i czytać na słoneczku to w zimę ta sytuacja nie przejdzie. I co zrobić jeżeli masz do przeczytania ważny raport lub lekturę do szkoły? Opcji jest kilka

Możesz użyć stoperów albo słuchawek dousznych . Ograniczą one ilość dźwięków z otoczenia co pozwoli ci na skupienie się na lekturze. Możesz też poprosić resztę rodziny że Ty będziesz spożywać posiłek później a w tym czasie zajmiesz się czytaniem. Zawsze pozwoli Tobie to na 15-30 min pochłaniania tekstu.Ostrzegam jednak że mogą zacząć na tym cierpieć twoje relacje rodzinne i żołądek ( nikt nie lubi zimnego obiadu).

Inną możliwością jest czytanie… w toalecie. Tak to nie żarta a naukowo zbadana kwestia.Według badania Merlin.pl z 2015 roku 28 % deklaruje czytanie w toalecie. Więc nie jest to dziwne jak widać skoro robi to 28 % społeczeństwa. Co ciekawe inne badanie pokazuje że 10 % mężczyzn czyta w toalecie ,ale tylko już 0,4 % kobiet.Kilka badań pochyliło się nawet nad kwestiami higieny tego zjawiska. Naukowcy doszli do wniosków że istnieje możliwość zakażenia przenoszonego przez książkę (zostawiamy na niej bakteria) jednak jeżeli zachowamy czystość i umyjemy ręce ryzyko spada do zera.

Inną możliwością jest poproszenie rodziny jeżeli masz większe mieszkanie żeby przebywali w jednym pomieszczeniu a Ty w drugim. Jeżeli masz osobną kuchnie tam możesz spędzać czas na czytaniu podczas kiedy twoja partnerka będzie oglądała serial a dzieci odrabiały lekcje.

Jeżeli jest ciepło możesz skorzystać z czytania w parku. Sam wykonałem taki eksperyment na sobie. Ubrałem kurtkę z kapturem ,bluzę , zabrałem książkę i usiadłem na ławce. Jaki był tego wynik? Cześć ludzi patrzyło się na mnie jak na wariata bo czyta na dworze. Dobrze że przez godzinę minęło mnie od 5-10 osób.Po drugie ławka to nie zbyt wygodne miejsce do siedzenia choć pozwala na uniknięcie zasypiania tak jak ma to miejsce na kanapie. Park ma jeden duży plus. Nie ciągnie cię do włączenie komputera, pooglądania filmu czy pospania na kanapie. Po prostu czytasz.

Załóżmy że wszystkie opcje nie działają .Co teraz?

Pozostało Tobie czytać w drodze do pracy czy szkoły. Jeżeli jedziesz autobusem czy pociągiem to nie ma problemu. Podczas przejazdu możesz przeczytać około 10 stron( moje wyniki) . Zakładając że pracujemy 22 dni w miesiącu i wracamy też tym środkiem transportu to w miesiąc można przeczytać aż 440 stron co daje średnio 1,5 książki miesięcznie i aż 18 rocznie. Biorąc pod uwagę niekorzystne czynniki przeczytanie 5 książek nie będzie stanowiło dla nas problemu

Gorsza sprawa jeżeli prowadzimy jakiś pojazd. Pozostaje tylko Audiobook i nic po za tym ale mimo wszystko możemy poznawać nową wiedzą fakt że z gorszym skutkiem. Należy jednak pamiętać że nie jesteśmy wielozadaniowi i obniża to nasz poziom koncentracji.

A wy jaki macie najlepsze miejsce na czytanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podziel się ciekawą treścią